
Pies - najlepszy przyjaciel człowieka...
Gdy do domu trafia słodki, malutki szczeniak większości z nas wydaje się, że już zawsze będzie takim słodkim psiakiem. Ciężko jest nam karcić malucha za przewinienia albo "kazać" mu coś zrobić. Jednak zwierzę, któremu pozwala się na wszystko z czasem staje się nieznośne i uciążliwe, nie tylko dla właściciela, lecz także dla całego otoczenia.
W domu załatwia swoje potrzeby fizjologiczne, szczeka na dzwonek do drzwi, wita się bardzo wylewnie z gośćmi skacząc po nich radośnie, wchodzi brudnymi łapami na kanapę i warczy, gdy próbujemy go zgonić, w czasie posiłku żebrze o jedzenie, gryzie meble, niszczy nasze buty i wszystko co napotka na swojej drodze. Na spacerach ucieka i za nic nie daje się przywołać, szarpie smycz i oszczekuje przechodniów.
Gdy mamy już dość takiego zachowania. zapada decyzja - szkolenie.

I tu pojawia się wiele pomysłów, ale nie łudźmy się, że oddając psa do najlepszego na świecie tresera, ten zaprogramuje go i nasz pupil zacznie nas słuchać. Trzeba pamiętać, że pies będzie posłuszny temu, kto go nauczył. Dlatego na szkolenie musimy pofatygować się razem. Właściciel, aby wykorzystać zdobyte przez jego psa umiejętności, będzie musiał sam nauczyć się właściwego postępowania z nim. Instruktor nie pracuje bezpośrednio z psem, ale jest nauczycielem i doradcą opiekuna psa. Instruktor nie tyle szkoli psa, co nas. Uczy nas jak postępować z psem, pokazuje jak wykonywać ćwiczenia, koryguje nasze błędy. Ale psa szkolimy sami.

Co jeszcze jest ważne? Psy uczą się chętnie. Pamiętajmy, że podczas szkolenia skupiamy całą uwagę na naszym czworonożnym przyjacielu, a to jest to, co psy kochają najbardziej. Dlatego największą trudność podczas szkolenia sprawia nie uczenie nowych rzeczy, ale korygowanie błędów starych i złych nawyków, znaczy to, że pies na szkolenie powinien trafić jak najszybciej czyli jeszcze jako szczeniak.
Prawidłowo dobrany program szkoleniowy sprawi, że pies będzie cudownym przyjacielem nauczonym życia w otoczeniu człowieka.